Oświadczam, że zapoznałem się i akceptuję
Politykę prywatności



KSZTAŁTOWANIE POSTAW

 Wspólnie można więcej. O możliwościach wykorzystania dawnych gier i zabaw dziecięcych w praktyce pedagogicznej

 

 

Jeśli więc jako kraj, jako zbiorowość, mamy się rozwijać, młodzi ludzie muszą być do pełnienia swoich ról znakomicie przygotowani. To wymaga jednak przeformułowania celów edukacji. I tu kluczowe są założenia, że cały system – od przedszkola do szkoły średniej – powinien polegać na odkrywaniu w młodych ludziach talentów, a system szkolnictwa wyższego – na przygotowaniu do odniesienia sukcesu życiowego i komercyjnego. Ten drugi aspekt jest bardzo ważny i nie wstydźmy się o nim mówić.

 

prof. Krzysztof Rybiński, rektor Uczelni Vistula w Warszawie

 

Chciałabym zwrócić uwagę na edukacyjne walory i możliwości wykorzystania dawnych gier i zabaw dziecięcych w praktyce pedagogicznej w szkole jak i w oświatowych placówkach pozaszkolnych. Poniższe rozważania są formą uzupełnienia zagadnienia podjętego już wcześniej i stanowią potwierdzenie potrzeby współpracy pomiędzy różnymi ośrodkami kulturalno-edukacyjnymiw opracowywaniu zajęć historycznych z zabawą w tle.

 Zajęcia dla uczniów szkół podstawowych przygotowane przez studentów Wydziału Pedagogiki i Psychologii Uniwersytetuw Białymstoku wspólnie z pracownikami Białostockiego Muzeum Wsi oraz białostockiego oddziału Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego są dowodem na efektywną i potrzebną współpracę pomiędzy ośrodkami kultury a szkołami wyższymi. Muzeum jest jedną z pozaszkolnych form kształcenia, wychowania i rozwijania osobowości człowieka i coraz częściej pełni funkcję edukacyjną. Muzea przygotowują wystawy oraz prowadzą lekcje, które w znacznym stopniu ułatwiają realizację programów nauczania wielu przedmiotów. Kontakt z obiektami zabytkowymi umożliwia rozwijanie zdolności poznawczych, umiejętności dokonywania analizy i syntezy, myślenia przyczynowo-skutkowego, porównywania, klasyfikowania i wnioskowania. Atrakcyjne dla uczestników zajęcia muzealne poprzez zastosowaną zasadę poglądowości uwrażliwiają na dziedzictwo kulturowe oraz wyrabiają potrzebę odwiedzania wystaw muzealnych i dają podstawę do budowania emocjonalnej więzi z miejscowością, regionem i krajem. Obecnie obserwujemy poszerzanie i urozmaicanie ofert edukacyjnych muzeów w formie różnych lekcji muzealnych dla dzieci i młodzieży. Jednak ważne jest, aby zajęcia muzealne były interesujące dla odbiorcy i aby angażowały wiele zmysłów i rodzajów jego aktywności. Lekcje muzealne to prawdziwe wyzwanie, jakim jest wyrobienie w młodym pokoleniu potrzeby odwiedzania i autentycznego przeżywania muzealnych ekspozycji. Świadome partycypowanie będzie jednak możliwe poprzez umiejętne zainteresowanie ucznia podczas lekcji muzealnych. Ważne jest więc, aby nie zrazić i nie zanudzić młodego odbiorcy, lecz by sprawić, żeby w przyszłości skansen nie kojarzył się ze starymi, dziwnymi chałupami, ale był kojarzony z miejscem niezwykłym, któremu towarzyszą miłe wspomnienia. W urozmaiceniu zajęć muzealnych pomocne okazało się wsparcie studentów Naukowego Koła EtnoEdukacji z Wydziału Pedagogiki i Psychologii Uniwersytetu w Białymstoku. Należy podkreślić i zwrócić uwagę czytelnika na walory i pozytywne efekty wynikające ze współpracy między skansenem a wydziałem uczelnianym. Niezwykle istotne dla przyszłej pracy zawodowej studentów było wyjście poza mury akademickie i zmierzenie się  z działalnością edukacyjną. Absolwentom wydziałów pedagogicznych – gdy rozpoczynają pracę zawodową – powszechnie zarzuca się brak konkretnego przygotowania praktycznego. Należy się z tą uwagą zgodzić, chociaż jednocześnie warto uświadomić sobie, z czego ten stan wynika. Jednym z czynników ograniczających zdobywanie doświadczeń pedagogicznych na studiach jest obecnie zmniejszenie godzin na metodyki przedmiotów i praktyki. W Polsce jeszcze w minionym wieku przygotowywano do pracy zawodowej nauczycieli w liceach pedagogicznych, przy których zakładano szkoły, w których odbywały się praktyki. Drugi czynnik wynika z tradycji akademickiej, gdzie studiowanie nie jest tożsame z kształceniem zawodowym i oznacza analizowanie i dogłębne poznawanie, czyli poszukiwanie i wyciąganie wniosków z szeregu teorii. Studiowanie akademickie wymaga innych czynności: wyrabia umiejętności logicznego myślenia, analizowania, kojarzenia czy krytyki, w oparciu o które młody nauczyciel buduje w późniejszych latach swoją praktykę pedagogiczną. Aczkolwiek wiadomo, że ,,usus est optimus magister”, czyli praktyka jest najlepszym nauczycielem, dlatego też zajęcia praktyczne na studiach powinny być ważnym elementem kształcenia przyszłych nauczycieli i należy stwarzać możliwie jak najwięcej sytuacji, w których można skonfrontować teoretyczną wiedzę pedagogiczną z rzeczywistością edukacyjną. Zajęcia, które prowadzili studenci z Naukowego Koła EtnoEdukacji, umożliwiły więc im zdobycie nowych doświadczeń i ukazały, jakie trudności mogą pojawić się podczas prowadzenia lekcji i jak należy sobie z nimi poradzić. 

Dlaczego właśnie zabawa?

Tematyka historyczna czy etnograficzna to bardzo trudna wiedza do przekazania uczniom ze względu na jej odległy, archaiczny i niezrozumiały charakter, a jednocześnie jest istotna ze względu na świadomość własnego dziedzictwa kulturowego. Wobec tak skomplikowanego charakteru wiedzy wykorzystano najbardziej bliski i autentyczny temat dla uczniów, czyli dzieciństwo. Poprzez odwoływanie się do doświadczeń i autorefleksji uczniów wprowadzano nowe zagadnienie, jakim był dawny obraz i charakter dzieciństwa. Szczególnie ważne było, aby zajęcia historyczno- etnograficzne były ciekawe i zajmujące uwagę ucznia. Lekcja muzealna była dynamiczna, odbywała się w różnych miejscach przy wykorzystywaniu wielu metod i zaangażowaniu różnych form aktywności dziecka. Głównym założeniem całego programu zajęć było bazowanie na naturalnej potrzebie i aktywności dziecka, jaką jest zabawa. Obecnie w edukacji zabawa ma już znaczącą i ugruntowaną pozycję, popartą licznymi badaniami  i teoriami skupionymi w ramach subdyscypliny pedagogiki zabawy. Zabawa jest aktywnością człowieka starszą od samej jego kultury, natomiast na jej różne formy i znaczenie w procesach poznawczych  dziecka zwracali już uwagę myśliciele starożytni (m.in. Arystoteles, Marek Fabiusz Kwintylian, Plutarch), humaniści, jak Sebastian Petrycy z Pilzna, Jan Ludwik Vives, Erazm Gliczner czy pedagodzy późniejszych epok, wśród których należy wymienić chociażby Jana Amosa Komeńskiego, Johana Heinricha Pestalozziego, Fryderyka Wilhelma Froebla, Owidiusza Decroly’a czy Marię Montessori. W Polsce prekursorem wychowania fizycznego i zabaw ruchowych był Henryk Jordan, który uważał, że „zabawy są najlepszą i najzdrowszą rozrywką, której każde dziecko potrzebuje i która przygotowuje do gimnastyki, a gimnastyka jest znakomitąszkołą, przez którą każdy powinien przejść” (Smarzyński, 1958). Również na aspekty wychowawcze i kształcące zabawy zwrócili uwagę pedagodzy pozytywizmu, jak chociażby Stanisław Karpowicz czy Władysław Dawid, którzy uważali, że zabawa jest podstawową formą aktywności i działalności dziecka, rozwijającą i kształtującą wyobraźnię. Podstawowa wartość zabawy wynika z zaangażowania sił fizycznych i umysłowych oraz jest przygotowaniem do życia w społeczeństwie poprzez przestrzeganie norm i reguł w niej obowiązujących. Zabawa wzmacnia ciało, rozwija umysł, pobudza zdolności postrzegania, jest źródłem zadowolenia i kształtowania charakteru. Zdając sobie sprawę ze znaczenia zabawy w procesie poznawczym dziecka, przy opracowywaniu zajęć muzealnych postarano się pójść jeszcze o krok dalej i wykorzystać dawne formy gier i zabaw dziecięcych, co było zgodne z historycznym ujęciem tematu, przy jednoczesnym ukazaniu ponadczasowych zalet zabaw. Jednym z zasadniczych celów lekcji muzealnej było upowszechnienie wiedzy z zakresu historii wychowania i folkloru wiejskiego społeczności lokalnej i ukazanie charakteru i specyfiki okresu dziecięcego w społeczności wiejskiej. Głównym założeniem zajęć była próba rekonstrukcji historycznej zabaw dziecięcych w oparciu o kontekst historyczny, przy jednoczesnym wykorzystaniu ich w czasie zajęć z dziećmi, co ukazało efektywność i przydatność dawnych zabaw w zajęciach szkolnych. Dawne gry i zabawy to skarbnica wiedzy o naszej kulturze, obyczajowości i świadomości, na co zwrócił uwagę już w1916 roku Edmund Piasecki, gdy pisał, że „gry danego narodu posiadają swoiste, jemu właściwe cechy i są jego niezaprzeczalną własnością” (Piasecki, 1916). Coraz rzadziej dzieci wykorzystują gry i zabawy swoich rodziców i dziadków, coraz mniej uczniów potrafi grać w klasy, kapsle, gumę czy w dawne gry – świnkę lub palanta. Dawne tradycyjne gry i zabawy dziecięce o charakterze edukacyjnym, integracyjnym i rekreacyjnym zostały zastąpione indywidualnymi zajęciami, a niektóre z zabaw musiały zmienić swój charakter ze względu na zmieniającą się modę czy też wpływy społeczno-polityczne. Taką zabawą, która również ulegała przemianom, była znana i często stosowana w szkołach zabawa w Lisa, a ponieważ zabawy były praktykowane i przekazywane sobie poprzez naśladownictwo, mamy wiele formuł słownych tej zabawy. Najstarszą formułą był wierszyk rymowany:

Chodzi lisek koło drogi, cichuteńko stawia nogi, cichuteńko się zakrada, nic nikomu nie powiada.

Z czasem lis, który był zagrożeniem i drapieżnym nieprzyjacielem w gospodarstwie, został ,,okaleczony przez człowieka” i stosowano taką rymowankę:

Chodzi lisek koło drogi, nie ma ręki ani nogi. Kogo lisek przyodzieje, ten się nawet nie spodzieje.

W ramach zajęć zaproponowano jeszcze jedną formę tej zabawy, która występowała dawniej w Polsce i została spisana przez Zygmunta Glogera w 1901 roku:„Chwała Bogu, trzy niedziele, jak my liska nie widzieli”, a która to formuła prawdopodobnie nie mogła być stosowana i upowszechniana w szkole po 1945 roku ze względu na swój religijny charakter. Uzasadnienie niektórych rozwiązań metodycznych Rozpoczęcie zajęć od pogadanki na temat wsi pokazało, że uczniowie posiadają podstawowy poziom wiedzy, ale wiele elementów wiejskości ma charakter archaiczny i zupełnie nieznany dziecku. Nie można zapoznać z całą kulturą ludową podczas jednych zajęć i jednej wizyty w skansenie, dlatego dobrze jest dozować informacje i skupiać się na pewnych tematycznych fragmentach. Krótka pogadanka została wzbogacona dawnymi zagadkami, które odszukano w historycznych książkach z początków XX wieku, a jednocześnie odpowiedzi inicjowały dalszą rozmowę oraz zachęcały do podejmowania dyskusji. Ważnym elementem były zabawy słowne, które wynikały z kontekstu i życia społeczności wiejskiej. Obecnie powszechna znana zabawa Głuchy telefon dawniej była określana jako Plotka lub Plotki. Zmiana nazwy przy zachowaniu charakteru zabawy jest ciekawym przykładem odzwierciedlenia w zabawach przemian społeczno-gospodarczych społeczeństwa. Na wsi, zanim pojawił się telefon, najszybszą formą przekazywania informacji był przekaz ustny, który – jak wiem – był pełen zakłóceń i wywoływał plotki. Zabawy dziecka wiejskiego były kontynuacją i wykorzystaniem doświadczeń z codziennych gospodarczych obowiązków, czego przykładem może być zabawa Wół ma rogi. Podczas tej zabawy okazało się, że znajomość inwentarza gospodarskiego nie stanowi najmocniejszej strony wiedzy dziecka, cóż, wszak „mleko mamy z kartonu, a mięso ze sklepu”. Kolejna zabawa ruchowa Cztery kąty a piec piąty jednocześnie wprowadzała w dalszy tok zajęć, ponieważ pozwoliła skupić uwagę uczniów na piecu jako podstawowym, centralnym elemencie wyposażenia każdej chałupy wiejskiej. Dzięki nieocenionej współpracy pomiędzy studentami a muzealnikami przy wykorzystaniu metody pokazowej wspartej eksponatami omawiano kolejne elementy związane z dzieciństwem i kulturą ludową. Skupiano się głównie na przedmiotach bliskich i znanych dzieciom, takich jak: kołyski, chodziki,  zabawki czy sprzęty szkolne. Miniwykład wymagał przygotowania merytorycznego studentów i cały czas nad przebiegiem czuwał pracownik skansenu, który wyjaśniał pojawiające się wątpliwości. Jednym z dylematów był kolor ubrania do chrztu w zależności od płci dziecka. Obecnie, jak wiemy, dziewczynki są ubierane na różowo, a chłopcy na niebiesko, ale kiedyś jeszcze nasi dziadkowie czy rodzice byli ubierani odwrotnie, co wynikało z przekonania, że to kolor niebieski był kolorem maryjnym, przeznaczonym dla dziewczynki. Zmiana kolorów wynika z przemian w obyczajowości z nowego zachodniego kanonu w modzie. Po podróży historycznej przez wszystkie izby chałupy wiejskiej ponownie pojawił się element zabaw, ale już typowo ruchowych. Zaproponowano zabawy proste, do których nie trzeba rekwizytów ani pomocy i które może zawsze w każdej chwili wykorzystać nauczyciel. Ważnym kryterium doboru zabaw do lekcji muzealnej w skansenie był kontekst sytuacyjny, a charakter zabawy musiał wynikać z dawnego życia społeczności wiejskiej. Szczególnie ważne było, aby w tym wypadku zabawy dobierać zgodnie z przyjętym kryterium tematycznym i aby pasowały do miejsca, gdzie odbywały się zajęcia. Przestrzeń w skansenie sprzyjała zabawom ruchowym na powietrzu (Ojciec Wirgiliusz, Rolnik, Lis, Złota kula), a ponieważ ten etap kończył spotkanie, zawsze była możliwość powtórzenia którejś z zabaw, gdyż kolejni uczestnicy mogli wejść już do izby, gdzie rozpoczynała się lekcja muzealna.

 

Urszula Wróblewska-Wydział Pedagogiki i Psychologii Uniwersytet w Białymstoku

 

Literatura

E. Piasecki, Zabawy i gry ruchowe dzieci i młodzieży, ze źródeł dziejowych i ludoznawczych przeważnie rodzinnych i z tradycji ustnej, Lwów 1916.

S. Karpowicz, Gry i zabawy, w: Encyklopedia wychowawcza, pod kier. R. Plenkiewicza, t. 5, Warszawa 1901.

S. Karpowicz, Zabawy i gry jako czynnik wychowawczy, w: Pisma pedagogiczne, Wrocław 1965.

H. Smarzyński, Henryk Jordan, pionier nowoczesnego wychowania fizycznego w Polsce, Kraków 1958.

Z. Gloger, Zabawy, gry, zagadki, żarty i przypowieści: z ust ludu i ze starych książek, Warszawa 1900.

 
 
 

Wrzesień/Październik 2011
REKLAMA
SPOŁECZNOŚĆ
KATEGORIE
NAJNOWSZE ARTYKUŁY

Przewrót kopernikański w edukacji dokonuje się na naszych oczach

Stanisław Czachorowski 30 Wrzesień 2014

Okulografia pokaże, jak dzieci czytają matematyczne zadania

Redakcja portalu 30 Wrzesień 2014

Uczyć ciekawie

Tomasz Mularski 29 Wrzesień 2014

NIK o programie wspierającym wyprawkę szkolną

Redakcja portalu 29 Wrzesień 2014

Trzy pytania o e-podręczniki

Witold Kołodziejczyk 28 Wrzesień 2014


OSTATNIE KOMENTARZE

Audycja "Te wstrętne lektury" w radiowej Dwójce

~ Muscle Rev X Review(Gość) z: http://lturl.net/05382 01 Październik 2014, 04:49

Poznaniacy uczą jak... Finowie

~ best online casino(Gość) z: http://best--online-casino.net 01 Październik 2014, 04:12

Społecznościowy kurs e-learningowy (video)

~ sms tracker for iphone(Gość) z: http://iphone--tracker.net 01 Październik 2014, 02:20

eLearning i motywacja - jak to zrobić?

~ how to play casino blackjack(Gość) z: http://casino--blackjack.com 01 Październik 2014, 01:13

Konkurs "Ciszej proszę!" rozstrzygnięty - znamy zwycięzców. 30 szkół i przedszkoli z nowoczesnymi rozwiązaniami akustycznymi

~ www.knottooshabbyfurnishings.com(Gość) z: http://www.knottooshabbyfurnishings.com/2011/09/sorry-friends-im-keeping-this- 01 Październik 2014, 00:35


Powrót do góry